h1

Folwark króliczy

1 Styczeń 2010

Królik po berlińskuGromadka puszystych, wielkookich stworzonek beztrosko kica przez łąkę. Kadr jak z bajki, jeśli by pominąć wysokie mury, druty kolczaste i wieże strażnicze dookoła nich. Sportretowania takiej wizji totalitaryzmu podjął się polski reżyser i trójka jego przyjaciół.

Nikomu nie trzeba już chyba przypominać, jaką rocznicę obchodziła 9 listopada cała Europa. Dwudziestolecie symbolicznego końca zimnej wojny obfitowało nie tylko w Niemczech w wiele wydarzeń natury politycznej i kulturalnej – od sążnistych przemówień, po dosłownie ścinające z nóg artystyczne eventy. ;) Wśród tych form świętowania upadku muru berlińskiego, bodaj najbardziej oryginalny okazał się głos polskiego reżysera Bartka Konopki.

Z Krystyną wśród zwierząt

Jego „Królik po berlińsku” jest z całą pewnością niepowtarzalnym filmem dokumentalnym. Fenomen bierze się przede wszystkim z nietypowego połączenia gatunków. Niejeden widz w pierwszych minutach projekcji doznał pewnie zabawnego uczucia, że zamiast na utrwaloną okiem kamery lekcję historii, przez pomyłkę trafił na kolejną opowieść rodem z Animal Planet.

Krystyna Czubówna, lektor polskiej wersji językowej, z zadania wywiązała się jak zwykle znakomicie. Można mieć alergię na jej spokojny, krystaliczny głos, ale jednocześnie trzeba przyznać, że jak nic innego buduje on wrażenie obcowania ze zwykłym filmem przyrodniczym. Tyle tylko, że jego bohaterowie zamieszkują pas ziemi pomiędzy Berlinem Wschodnim a Zachodnim.

Królik po berlińsku

Bajka o idealnym zoo

Mimo, że historię opowiedziano niemal z perspektywy zwierząt, o powojennych Niemczech i o pokoleniu ludzi urodzonych za żelazną kurtyną dowiedzieć się z niej można więcej, niż z niejednej monografii. Prostoduszna narracja (podobna do tej z bajek) potrafi chwilami zagrać na cienkich strunach ludzkiej psychiki.

Konopka do nakręcenia „Królika po berlińsku” wykorzystał liczne materiały archiwalne oraz wywiady z uczestnikami lub obserwatorami tamtych wydarzeń, jednak służą one tylko udokumentowaniu historyjki o tych zwierzętach. Błyskotliwie wykorzystane fragmenty nagrań oraz nietypowo wyreżyserowane współczesne wypowiedzi sprawiają, że każdy szczegół opowieści prowadzi do cennego uogólnienia.

Reżyser przez cały czas trwania filmu z wdziękiem udowadnia dobrze znaną prawdę – przeniesienie poważnych zagadnień w inne realia (chociażby do królestwa zwierząt) sprawia, że nabieramy do nich analitycznego dystansu. Tkwi w tym wielka zasługa nieustannej eufemizacji zbyt drażliwych i poważnych, jak na konwencję bajki, zagadnień. W stworzonym przez reżysera mikrokosmosie nie ma uciekinierów z NRD, a są jedynie króliki kopiące wielometrowe tunele pod murem. Nie ma problemów żywnościowych – do dyspozycji puchatych bohaterów filmu była po prostu tylko jedna, ale za to soczysta odmiana trawy.

Królik doświadczalny

Skutkiem takich zabiegów jest powstanie genialnej w swej prostocie alegorii. W końcu widzowi same nasuwa ją się pytania: czym, jeśli nie takim królikami, byli mieszkańcy bloku wschodniego? Mimo totalnego upolitycznienia, mimo zasieków i uzbrojonych patroli, zależało im przecież na tym samym – odnalezieniu w “socjalistycznej ojczyźnie” normalności i spokoju, nawet za cenę wolności. W końcu, po upadku muru (a właściwie kurtyny) oba te gatunki poczuły się wyobcowane i często bezradne w nowej rzeczywistości. Homo sovieticus wydostał się ze środowiska komunistycznych eksperymentów, ale wszedł na trudną drogę przemiany w prawdziwego obywatela.

( Film, do którego muzykę skomponował Maciej Cieślak, znany z sopockiej grupy Ścianka, w chwili obecnej jest do obejrzenia na starym, poczciwym YouTubie :) )

PS. Autor filmu w jednym z wywiadów powiedział, że sam czuje się takim królikiem, jak bohaterowie jego filmu… ;)

Bartek Konopka

3 uwag

  1. Dobry pomysł reżysera, by porównać mieszkańców bloku wschodniego do królików. Mam tylko jedno pytanie, gdzie jest królik-morderca z Monty Pythona? :D


    • Hm… Powróci w “Królik po berlińsku 2: Zemsta na komuchach?” :D


  2. Ha, no przymierzam się do obejrzenia, przymierzam. A głos p. Krystyny to chyba najbardziej charakterystyczny głos tego kraju ;]

    PS Piękna marchewka.



Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.