
Zwiastun wiosny?
19 Styczeń 2010Tym razem będzie naprawdę [
] krótko, bo i sesja zbliża się wielkimi krokami. Jeśli jednak macie chwilkę, aby się wyciszyć i obcować z czymś nietuzinkowym jednocześnie, to polecam do tego celu Machinarium
Na zachętę przedstawiam wam ten oto filmik, własnoręcznie schwytany w czasie gry programem Fraps.
(wybaczcie jakość audiowizualną; w powiększonym oknie oglądanie powinno być w miarę komfortowe).
Z pewnością spektakularnością ten początkowy fragment gry nie grzeszy. Mam jednak nadzieję, że dało to wam chociaż namiastkę klimatu i specyfiki Machinarium. Ambientowa muzyka to pierwsze, czego się… nie zauważa. Niemal jednocześnie gracza zaczyna czarować sugestywna kreska grafików – trochę bajkowa, ale zauważalnie nawiązująca też do malarstwa ubiegłego i obecnego stulecia. Światowi Machinarium daleko jest do cukierkowatości. Nawet główny bohater, tak nieporadny oraz budzący sympatię i współczucie zarazem, nie jest przecież błyszczącookim jelonkiem, tylko kupą (zdolnego co prawda do uczuć) żelastwa. Przewrotne jest to, jak bardzo ludzki okazuje się on w porównaniu do stereotypowego człowieka. A wydawać by się mogło, że brzydko-ładne scenerie gry nie mają z ludzkością nic wspólnego…
Skąd odesłano przypominającego kubeł na śmieci małego robota? Dlaczego? Po co wraca? Nie wdając się w szczegóły tej całkowicie niemej fabuły, trzeba podkreślić, że i ona na swój sposób urzeka. Opiera się na motywie tak starym, jak dzieła Homera i “Odys, co wraca do swej Itaki”, ale żadną miarą nie stanowi to ujmy. Zresztą i tak najbardziej atrakcyjne, zaraz po eksploracji odrealnionego, pięknie nieprawdopodobnego świata, są łamigłówki. Na niektórych w istocie można stracić zęby, ale dla mniej wprawionych graczy twórcy przygotowali system podpowiedzi na żądanie.
Dodanie takiej funkcji, nie będącej przecież w tzw. przygodówkach niczym nowym, wynika na pewno z troski o uzębienie użytkowników, ale w przypadku Machinarium wydaje się być także cichą zachętą dla “niedzielnych graczy”. Właśnie dla nich, których nie pociągają długie godziny expienia w świecie Warcrafta, ani kolejne fragi w Counter Strike’u, gra studia Amanita Design może być podstawą do zmiany negatywnego zdania na temat całej tej gałęzi rozrywki. Amator czy nie – każdy, kto da Machinarium szansę, dostrzeże w nim jedyny w swoim rodzaju, ambitny projekt. Jeśli jakąkolwiek dotychczas wydaną grę można uznać za dzieło sztuki, to tylko tę. Pozostaje liczyć, że przygody małego robota w onirycznym świecie są niczym przebiśniegi, zapowiadające sezon rozkwitu prawdziwie inteligentnych gier.
PS Link do wersji demonstracyjnej Machinarium poniżej. Enjoy!
KLIK!

moje cudo! tańczący robot wymiata xD
ale ja już całą przeszłam, cholera ;(